Odchudzanie to droga do akceptacji

Lipiec 13, 2016 | Autor: odado w Bez kategorii

Przede wszystkim musicie zdać sobie sprawę z powagi swojej choroby i z bezużyteczności półśrodków. Przekonało mnie o tym własne życie, a także sesje z pacjentami, którzy lekceważyli swoją chorobę. Każdy z nas musi przejść przez pięć etapów: zaprzeczenia, złości, targowania się, depresji, a na końcu – akceptacji.

Doszłam do wniosku, że w każdej poważnej chorobie pacjenci przechodzą przez te same pięć etapów. Tak jest z jedzenioholikiem, alkoholikiem, niewidomym, człowiekiem cierpiącym na porażenie kończyn i właściwie z każdym przeciętnym Amerykaninem.

Każdemu z nich życie sprawiło niespodziankę, której nie oczekiwał i która go nie cieszy, ale z którą będzie się musiał w końcu pogodzić. Nie musicie akceptować tego od razu z całym dobrodziejstwem inwentarza, ani nawet przez cały czas. „Jedyne wyjście to ruch do przodu” twierdzi twórca terapii. Jego zdaniem, „kiedy potrafimy zaakceptować w całej pełni to, kim jesteśmy, przestajemy walczyć o to, aby być kimś innym”.

Akceptując siebie, automatycznie stajemy się kimś innym. Innymi słowy, przestajemy być kimś, kto siebie nie lubi i chce się zmienić, a zaczynamy przypominać marynarza Popeye’a, który zwykł mawiać: „Jestem tym, kim jestem, i nikim więcej”.

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *